Jeśli nie masz swojego konta

Zaloguj za pomocą:

zapomniałeś hasła?
strzałka

W koszyku:

Brak produktów w koszyku.

Całkowita wartość:

IBM Lotus Domino vs Microsoft Office 365. Część II - Jak to zrobić, żeby nie było wstydu? Rozterki informatyka

26.01.2016

Rola informatyka, administratora czy też całego działu IT w procesie migracji poczty i wdrożenia nowego systemu pocztowego nie należy do najłatwiejszych. Najczęściej w procesie decyzyjnym ma on rolę jedynie doradczą, nierzadko w trzecim rzędzie za działami marketingu czy finansowym. Jednak, gdy przychodzi moment użytkowania nowego oprogramowania to trafia do „pierwszej linii” wsparcia. Często też jest obwiniany przez użytkowników za wszelkie (realne bądź wymyślone) problemy z nowym systemem pocztowym i oprogramowaniem klienta pocztowego.

W tej części naszego artykułu postaramy się zwrócić uwagę na kilka cech związanych w oprogramowaniem pocztowo-komunikacyjnym, które z punktu widzenia informatyków, naszych klientów były istotne, i których właściwe rozważenie powodowało spokój i komfortową pracę użytkowników oraz ich samych.

WSPARCIE I DOKUMENTACJA

Pierwszym i najważniejszym aspektem wyboru oprogramowania, o którym wspominali nasi koledzy pracujący w środowisku teleinformatycznym jest wsparcie oraz dostępność wszelakiego rodzaju dokumentacji, opisującej aspekty konfiguracji i działania użytkowanego oprogramowania („Thank God it’s Google!”). Jako informatycy jesteśmy w stanie rozwiązać właściwie każdy problem napotkany podczas wdrożenia, natomiast potrzebujemy do tego czasu i dokumentacji, czy bardziej ogólnie - dostępnej „wiedzy”. O ile czas zawsze będzie w IT deficytowy, o tyle w kwestii dokumentacji, Microsoft sporo się w ostatnim dziesięcioleciu nauczył. Kiedyś, w latach 90-tych, uważany za najgorzej udokumentowaną technicznie platformę, zdecydowanie odrobił „zadanie domowe”. W tej chwili w naszej (i nie tylko naszej) opinii, rozwiązania Microsoftu są najlepiej udokumentowanymi rozwiązaniami na świecie. Wszystko, począwszy od:
 

  • Oficjalnych dokumentacji Microsoft, zasobów TechNetu czy MSDN-u.
  • Dostępne bezpłatne i płatne szkolenia oferowane przez giganta z Redmond jak i firmy trzecie,
  • Praktycznie miliony informacji na forach i blogach społecznościowych dostępne jest w każdej chwili dla osoby pracującej z serwerami Exchange czy SharePoint.
  • Dostępność, zarówno na kanałach Youtube jak i na bardziej oficjalnych platformach takich jak Channel9 - tysięcy poradników, filmów, tutoriali i prezentacji pokazujących sposoby konfiguracji i rozwiazywania problemów związanych z oprogramowaniem Microsoftu.


Tutaj IBM nie ma najmniejszych szans. Idąc w kierunku hermetyzacji – ukrywania i zabezpieczania swojej dokumentacji technicznej wyłącznie dla własnych inżynierów supportu oraz dla klientów, którzy przedłużają płatne wsparcie techniczne posiadanych produktów (popełnia w ten sposób swoiste samobójstwo informatyczne!). Nie jest to zresztą pierwsza i nie ostatnia firma, która poszła tą drogą. Właściwie wszystkie, albo już nie istnieją, albo są niszowym „planktonem” na informatycznym rynku. Dokumentacja produktów IBM Domino, Notes czy podręczniki LotusScript są praktycznie niedostępne bezpłatnie, a to oczywiście powoduje znikomą ilość osób, które zajmują się rozwiązywaniem problemów z oprogramowaniem IBM i chcą się tą wiedza z innymi dzielić.

Jeżeli już o specjalistach mowa, to nie wypada nie wspomnieć o tym, że efekt skali w tym przypadku ma wpływ również na ilość firm i inżynierów. Będą oni w stanie odpłatnie wspomóc organizację w konfiguracji, czy rozwiązywaniu problemów z oprogramowaniem. Dla rozwiązania popularnego i dobrze udokumentowanego technicznie (w tym miejscu zdecydowane zwycięstwo Microsoftu), znalezienie takiego wsparcia jest zdecydowanie łatwiejsze, szybsze, a w wielu przypadkach także znacznie tańsze.

KONTROLA NAD ŚRODOWISKIEM

Drugim wyzwaniem stojącym przed działami IT w firmach jest codzienna obsługa i konfiguracja użytkowanego systemu pocztowego. W zakres tej konfiguracji wchodzi oczywiście administrowanie bazami, skrzynkami pocztowymi, użytkownikami i regułami, ale także np. działania analityczno-raportujące, polegające chociażby na monitorowaniu wiadomości i odpowiedzi na nie, przepływających przez nasz serwer pocztowy.

Rozwiązania IBM/Lotus „z pudełka” dają nam konsolę Domino Administrator oraz język skryptowy LotusScript. Pierwsze narzędzie wymaga interaktywnej pracy administratora, drugie posiadania specjalistycznych umiejętności programistycznych. Tutaj, pomimo że LotusScript jest językiem dobrym i w sposób optymalny działającym z bazami i dokumentami serwera IBM Domino. Jego pięta achillesową jest coś o czym już wspominaliśmy, a mianowicie szczątkowość dostępnej dokumentacji. Tu chyba IBM, tkwiąc nieco w biznesowo-informatycznym myśleniu lat minionych, zrobił sam sobie krzywdę, skazując informatyków na konieczność pracy z narzędziem, do którego nie ma dostępnej odpowiedniej dokumentacji i wsparcia. To jak się domyślacie, niezbyt komfortowa sytuacja.




W przypadku Microsoftu sprawa ma się nieco inaczej. Mamy oczywiście dostępny ECP (Exchange Control Panel) – interaktywną, przeglądarkową wersję narzędzia graficznego do zarzadzania serwerem, ale to nie jedyna możliwość konfiguracji czy monitorowania naszego systemu poczty. Przede wszystkim, dla nieco bardziej zaawansowanych administratorów Microsoft dostarcza potężne narzędzie w postaci języka skryptowego PowerShell i jego cmd’letów. Dzięki nim, bez szczególnie zaawansowanej wiedzy programistycznej, administrator jest w stanie w dowolnym momencie obsłużyć różne funkcjonalności, czy aspekty środowiska pracy serwera Exchange. Jeśli zaś i to za mało, na pomoc przychodzi framework .NET i ogromna biblioteka klas obejmujących wszystkie elementy pracy serwera. Dzięki temu posiadając umiejętności programistyczne (ze względu znów – na popularność platformy Microsoftu – najłatwiejsze do opanowania), możemy bez większego kłopotu samodzielnie stworzyć skrypt czy oprogramowanie, które będzie funkcjonalność serwera Exchange wzbogacać. Jako Supremo, sami, podczas migracji poczty użytkownika posiłkujemy się samodzielnie tworzonymi programami .NET, które ułatwiają i wspomagają ten proces.

OTWARTA PLATFORMA

Microsoft był przez lata krytykowany za „ociężałość” kodu wykorzystującego framework .NET, ale w ostatnich latach, ze względu na postęp wydajnościowy w dziedzinie sprzętu serwerowego krytyka ta mocno straciła na aktualności. Tym bardziej, że jak wspominaliśmy wcześniej, w modelu chmurowym za wydajność serwerów odpowiada firma Microsoft.

Ze względu na popularność wśród programistów platformy .NET, w momencie kiedy w organizacji pojawi się potrzeba rozwijania systemu pocztowego, czy chociażby integrowania go z innymi systemami używanymi w organizacji (ERP, CRM), nie będzie większym problemem znalezienie firmy bądź programisty, który takiej rozbudowy dokona. To oczywiście zaleta traktowania przez Microsoft swoich serwerów bardziej jako „otwartej platformy usług” z pełnym dostępnym API, dokumentacją i bezpłatnymi narzędziami developerskimi. A tym bardziej zaleta ta jest przez naszych klientów doceniana, bo nie zawsze firma giganta z Redmond tak traktowała swoje produkty.

INTEROPERACYJNOŚĆ

BYOD - Bring Your Own Device. Każdy z nas słyszał, nie każdy lubi, niewielu akceptuje. Prawda jest taka, że w dzisiejszych czasach to pracownicy i management, a nie personel IT decydują na jakich urządzeniach i w jaki sposób pracownicy firmy chcą i będą realizować swoje zadania biznesowe. Przenikanie się urządzeń towarzyszących nam w życiu codziennym, takich jak smartfony czy tablety z infrastrukturą informatyczną w firmie jest już chyba nieuniknione. I dobrze, praktyka (również nasza w Supremo) pokazuje, że przy odrobinie dobrej woli informatyków urządzenia prywatne mogą całkiem sprawnie współdziałać z zadaniami zawodowymi, a jeżeli tak jest wygodniej dla użytkownika biznesowego to dlaczego nie?




W końcu to on powinien, w sposób szybki i skuteczny, realizować zadania core-businessu, nie będąc przy tym ograniczanym dostępnymi narzędziami informatycznymi. Absolutne minimum na ten moment, to oferowanie przez dostawcę klienta pocztowego na telefony komórkowe i tablety oraz dostępność klienta przeglądarkowego. Także powinny być bezpiecznie używane na publicznych komputerach, czy awaryjnie w razie problemów z właściwym klientem pocztowym (IBM Notes/Microsoft Outlook).

Obie porównywane firmy rozwiązania takie oferują. W przypadku IBM-a jest to oprogramowanie Traveller i Domino Web Access, w przypadku Microsoftu Outlook Web App oraz klienci na urządzenia mobilne. Funkcjonalność obu tych rozwiązań jest podobna. W przypadku wersji przeglądarkowej trudno wskazać zwycięzcę. Oprogramowanie po prostu działa. Natomiast jeśli chodzi o użytkowanie poczty na urządzeniach mobilnych to zdecydowanie Microsoft. Należy pamiętać, że toczy zajadłą technologiczną walkę z Google, de facto wyznaczając jako pierwszy pewne standardy, jest zdecydowanie prostszy w zastosowaniu.

Po pierwsze dostęp mobilny po stronie serwera mamy dostępny natychmiast – niejako „z pudełka”. Po drugie klient poczty Exchange wbudowany jest natywnie w systemy operacyjne iOS, Android czy BlackBerry OS. Dzięki temu lepiej integruje się z systemem urządzenia, interfejsem użytkownika i innymi aplikacjami na tym urządzeniu. IBM Traveler wymaga osobnej instalacji na serwerze, a na smartfonie czy tablecie traktowany jest jako dodatkowe oprogramowanie, co utrudnia jego integrację z takim urządzeniem.

Po przeczytaniu tego artykułu warto przemyśleć i zwrócić uwagę na następujące kwestie:


  • Microsoft w sieci prezentuje ogrom materiałów, które mogą być wsparciem dla Twojego działu IT. Znacznie więcej niż IBM. Nie wierzysz? Przekonaj się sam wpisując do wyszukiwarki np. frazę "Microsoft pomoc" i "IBM pomoc"
  • Weź pod uwagę codzienną kontrolę i konfigurację oprogramowania pocztowego - w tym przypadku Microsoft proponuje większych wachlarz bibliotek
  • Gigant z Redmond robi postępy w dziedzinie sprzętu serwerowego, framework .NET nie jest już taki "ociężały"
  • Urządzenia mobilne rosną w siłę i już stały się nieodłączną częścią naszej pracy. Dokładnie przyjrzyj się osiągnięciom na tym polu zarówno IBM jak i Microsoftu

Zapraszamy do konsultacji z naszymi inżynierami i sprzedawcami, którzy pomogą rozwiać wszelkie obawy przed podjęciem decyzji: "TAK dla migracji z Lotus Domino do Office 365". Koniecznie z nami, koniecznie z Supremo!